gorean.pl

"Prywatna biblioteka skryby Jaeger'a Vatn"

FAQ - czyli często zadawane pytania - część II

 

 

FAQ - czyli często zadawane pytania - część II

 
Jak przedstawiała się sprawa przyjęcia do Kast i kto wyraża zgodę na przyjęcie do Kasty?
Pytanie zadała Lilith.

Zasadniczo należy przyjąć, że decyzje Kast w tym zakresie jak i wiele innych decyzji dotyczących spraw wewnętrznych Kasty były podejmowane przez Head of Caste danej Kasty (w większych miastach ze względów technicznych przez  Caste Meeting lub Caste Councile.
Decyzje Head of Caste byla zawsze zupełnie niezależne od decyzji lokalnych władz terytorialnych. Lokalne władze w sprawach wewnętrznych Kasty nie miały żadnej władzy. Spotkania Kast lub Caste Councile pełniły rolę hm... jak by to nazwać... "samorządów Kast"  Wyjątek stanowi Kasta Zielona...  W Green Caste taką decyzję przyjęcia do Kasty, a także decyzje dopuszczenia KAŻDEGO przybyłego do miasta Członka Kasty Green do praktykowania w danym mieście podejmuje jednoosobowo Head of Green Caste... (i w tym przypadku nawet w największych miastach była to decyzja i odpowiedzialność jednoosobowa). Wiąże się to z tym, że na przykład  w różnych rejonach Gor rośliny miały różne właściwości i HoC Green musiał się upewnić czy nowoprzybyły ma wiedze na temat lokalnych realiów...
Jeśli nie ma w mieście Head of Caste danej Kasty (lub w ogóle nie ma praktykujących Wolnych z danej Kasty) to procedura jest tylko jedna. Ktoś kto chce rozpocząć w danym mieście praktykę danej kasty musi tę wiedze zdobyć... gdzie indziej!   I musi zdać egzaminy i zostać przyjęty do kasty w innym mieście. Wyjątek stanowi Kasta Żółta Budowniczych i Kasta Czerwona Wojowników - tu można zostać przyjętym do Kasty na podstawie dokonań we własnym mieście. Przez Rade miasta. Ale już przyjęcie do jakiejś subcasty lub specjalizacji (Inżynier, Projektant, Budowniczy, etc. etc czy w przypadku Kasty Warriors -  Tarnsman, Swordsman, Bowman, Crossbowman) musiały być poprzedzone naukami w innym mieście lub praktyką wojenną zdobytą na wyprawach. 
Innymi słowy... Samodzielnie miasto mogło uznawać w kastach Zółtej i Czerwonej... w innych nie.
Jest to łatwo wytłumaczalne...
W przypadku Zółtej praktykowanie w innym miejscu, gdzie mogą być inne materiały budulcowe i inne skały (o rożnej twardości i wytrzymałości, a także różne zakresy temperatur użytkowania i różne gliny służące za spoiwa) mija się z celem... Cóż inżynierowi z doskonałej znajomości skał - w regionie równikowym lasów tropikalnych gdzie głównym budulcem było drewno… i na odwrót.
A w sprawie Kasty Wojownikow - to nie ma po prostu aż takiej potrzeby - Kodeks Kasty czerwonej był dość jednorodny na całym Gor. Jednorodny i dość powszechnie znany. Tu nie było ryzyka nadużyć ani potrzeby weryfikacji w innym mieście.

Na Gor było prosto. Sprawa ma sie znacznie bardzoej skomplikowanie w Gorean Lifestyle. I tutaj nie mam zbyt dobrych wiadomości. Wstąpienie do Kasty nie jest łatwe. Wymaga od kondydata sporej determinacji i niemałego wysiłku.
Po pierwsze -  (ale ta praca jest praktycznie identyczna z pracą jaką musiał podjąc każdy goreanin na Gor) musi on skonfrontować swoje wyobrażenia o swoim miejscu w życiu, ze swoimi umiejętnościami, zainteresowaniami, zdolnosciami i możliwościami. Trudno przecież oczekiwać ze karierę w kaście Muzyków zrobi ktos komu słoń na ucho nadepnął. Podobnie, kariera kogos, kto nie jest uzdolniony manualnie i nie ma głowy do rachunków  - w Kaście Żółtej też jest watpliwa. Wybierajmy Kasty zgodnie z naszymi upodobaniami - ta działalność ma nas cieszyć!!!
Po drugie -  Musi ta swoją decyzje zakomunikować światu czyli najbliższemu otoczeniu (goreańskiemu).
Po trzecie -  Musi podjąć CZYNNE działania w celu zdobycia niezbędnej wiedzy (i tej formalnej i tej praktycznej). Nawiązać kontakt z innymi goreanami  którzy mają już w tym zakresie większe doświadczenie. Trudności językowe czy  komunikacyjne nie są tutaj ŻADNYM wytłumaczeniem. (sa przecież tak naprawdę niczym w porównaniu z koniecznością wyjazdu na nauki czy nauczenia się w ogóle pisania i czytania w przypadku gorean na Gor. Poziom wykształcenia ogólnego Ziemian jest naprawde  o wiele wyższy niż przeciętnego goreanina na Gor. Pozostają wiec naprawdę TYLKO kłopoty związane z komunikacją. To naprawdę nie tak wiele - da się to się zrobić. Musi zgromadzić odpowiednią wiedzę. Nauczyć się ją wykorzystywać. Tu. Na ziemi. Znam osobiście lifestylerów gorean z kasty żółtej którzy zajmują się majsterkowaniem bardzo na serio... znam "zielonych" którzy z powodzeniem zajmują się ziołolecznictwem...
Znam gorean wojownikow pracujących w wojsku lub z powodzeniem biorących udział w pracach militarnych grup rekonstrukcyjnych. ETC ETC.
Po czwarte -  Musi rozpocząć  okres bycia APPERTIENCE - UCZNIEM wybranej Kasty. Przywdziać szaty w barwach swojej kasty (choćby symbolicznie - ja na przykład zawsze staram się żeby w moim stroju coś do barw Kasty nawiązywało - choć znam przypadki kiedy  ludzie nawet samochody maja w kolorze kasty - to nie żart). zostać przez swoją Kastę zaaprobowany i zaakceptowany i  zostać przyjęty do grona Kasty. Ten punkt dotyczy oczywiście tylko osób, które chcą żyć w jakiejś goreanskiej społeczności... Można być goreaninem i czuć się emocjonalnie i życiowo związanym z jakąś kastą żyjąc zupełnie samotnie. Jeśli jednak chcemy być w jakiejś goreanskie społeczności - powinniśmy ustalić swój status kastowy.
Po piąte -  Wytrwać w swoim zamiarze i kontynuować poznawanie Goreanskich zasad życia.

A teraz program EXTRA - dla osób bardziej ambitnych  i zmotywowanych, które chcą zyskać akceptacje i uznanie międzynarodowej społeczności Gorean:
Po szóste - Rozwijać swoje umiejętności językowe i nawiązywać dalsze kontakty z goreanami na całym świecie
Po siódme - zdać wymagane egzaminy w języku angielskim  w którykolwiek z uznanych  ośrodków wiedzy czy to na czatach w USA czy w SL. ( a w przypadku kast rzemieślniczych - wykazać się wymaganymi umiejętnościami i wykonać tzw. "Meister stuck") i uzyskać uznanie i szacunek gorean na całym świecie oraz moralne prawo do nauczania i przyjmowania  innych do grona swojej Kasty.
Po ósme - zacząć wypełniać obowiązki nałożone przez Kastę i żyć życiem swojej Kasty.

To wszystko. Po prostu.

Jak już wspomniałem zasady powyższe były rygorystycznie przestrzegane i praktycznie nie było od nich odstępstw.  „Gor” bez tych zasad ma tyle wspólnego z Gor, co „Fasolka po Bretońsku” z Bretonią (potrawa w Bretonii zupełnie nieznana) czy sprzedawane w supermarketach pszenne „Kluski śląskie” z prawdziwymi kluskami śląskimi.

 
Czy często się zdarzało że niewolnice z ziemi były uwalniane i jak to było z ich przynależnością kastową?
Pytanie zadała LIlith

Nie ma żadnych danych statystycznych, co do powszechności tego zjawiska, ale w Kronikach jest co najmniej kilka takich przypadków opisanych. Ich sytuacja nie rożni się wiele od innych odzyskujących lub nabywających wolność osób.  Jeśli na przykład była uwolniona po to by zostać Free Companion Wolnego z mocy prawa miała prawo przyjąć jego Kastę... lub aplikować o przyjęcia do innej... Jeśli była uwalniana w nagrodę - mogła aplikować do każdej kasty ale obowiązywały ja oczywiście wymogi wiedzy i doświadczenia - była przyjmowana na zwykłych zasadach.
Było to zresztą bardzo zróżnicowane w przypadku różnych Kast.
I tak na przykład...
W wypadku Kast Wyższych (które były czymś więcej niż tylko "cechem rzemieślniczym" urodzenie w kaście dawało prawo ubiegania się o przyjęcie do kasty rodziców...
W przypadku kast niższych przyjęcie następowało z automatu... choć w młodości ktoś mógł aktywnie aplikować o zmianę kasty i po przejściu odpowiedniego szkolenia i Odbyciu "terminu" zwykle zmieniał kastę...
Kastę ostatecznie deklarowało się z chwila osiągnięcia dojrzałości. choć w sprawach ceremonialnych dzieciom rodziców z danej kasty przysługiwały prawa honorowe i prestiżowe takie jak rodzicom... (po mieczu)
Znacznie trudniej było zmienić swój status społeczny i z kasty niższej awansować od Kasty Wyższej ale notowano i takie przypadki...
Na przykład wśród Slaverow były przypadki, że po latach służby w swej kaście zdawali oni odpowiednie egzaminy, odbywali praktyki i aplikowali do Kasty Niebieskiej...
Podobnie działo się ze snycerzami i płatnerzami aplikującymi do Kasty Wojowników...
System Kastowy była jednym z filarów cywilizowanego Gor i zarówno Kodeksy Kast jak i opisany powyżej zasady były rygorystycznie przestrzegane.

 
 
Wolna wchodząc w Związek Wolnych przejmowali zawsze Kaste Towarzysza??
Czy dziecko z takiego związku zawsze przejmuje Kaste Ojca?
Pytanie zadała Arabell

 

Było to pozostawione jej swobodnemu wyborowi. Mogła przyjąć kastę FC albo pozostać przy swojej. Zawsze. Nikomu nic do tego.
Dzieci z takich związków wybierały Kastę na ogólnych zasadach - nie było tutaj żadnych restrykcji - choć zwyczajowo i z powodów praktycznych (młody goreanin od dziecka stykał się z problemami Kasty i zdobywał nieformalne doświadczenia z rozmów z rodzicami) bardzo często wybierali oni kastę rodziców. Do momentu pełnoletniości i przyjęcia własnej Kasty - jeśli chodzi o sprawy prestiżowe i honorowe cieszyli się takimi prawami jak ojciec.

FAQ - czyli często zadawane pytania - część I

 

Czy niewolników na Gor naznaczano? Czy istnieje rejestr niewolników?

Pytanie zadał norad.


Znakiem niewolnika na Gor była litera k „kef” lub znak "dina" - niewolnicza róża. Na Gor niewolnicy nie byli znakowani stałymi numerami, ani żadnymi innymi trwałymi indywidualnymi znakami, gdyż Właściciel miał prawo w każdej chwili sprzedać niewolnika, zmienić jego imię, etc etc. Trwałe stałe znakowanie indywidualnymi znakami byłoby wysoce niewygodne. Goreanie to ludzie praktyczni…

Natomiast duże i sławne Kennele i prywatne Domy Slaverów czasami stosowały charakterystyczne dla nich znaki "Kef" czy Dina dla zaznaczenia gdzie niewolnica odbyła podstawowe szkolenie....

 


Znak Właściciela to obroża, bez której niewolnicy nie wychodzili poza Dom swojego Pana.  W Domu Pana nie musieli jej nosić, ale tylko Pan miał prawo ją zakładać i zdejmować.
Nie istniał także żaden „centralny” rejestr niewolników. Istniały rejestry lokalne w większych miastach, ale były one gromadzone raczej do celów statystycznych i rozliczeniowych. Podstawowym dokumentem był po prostu akt własności spisany przez skrybów.
Podobnie na Ziemie nie istnieje żaden centralny rejestr goreańskich niewolników (istniejące w subkulturach BDSM  tego typu rejestry stanowią raczej coś w rodzaju grup czy portali społecznościach). Goreańskich odpowiedników nie ma i ich powstanie jest wątpliwe, gdyż nie jest to działanie zgodne z duchem Gor...


Jak wygląda sprawa spotkań Wolnych ? Mam na myśli spotkania Wolnej kobiety z Wolnym mężczyzną.
Pytanie zadała Villemo


Pytanie jest niezwykle zasadne. Status Wolnej Kobiety na Gor był bardzo jasno określony i nie może być kwestionowany Jest na to wiele dowodów w Kronikach. W Bibliotece jest już obszerny artykuł na ten temat. Wracając do pytania:
Wolna Kobieta powinny UNIKAĆ jakichkolwiek spotkań z innym Wolnym na gruncie prywatnym. Bez ograniczeń może się ona spotykać z każdym w miejscu publicznym i w obecności innych osób. Może spotykać się w Inn ( w warunkach Gorean Lifestyle na Ziemi – w kawiarni, restauracji), może bywać na koncertach,  imprezach publicznych, zawodach sportowych.. etc. Natomiast powinna być wtedy ubrana stosownie i unikać (nawet w miejscu publicznym) pozostawania sama na sam z Wolnym. Każde odstępstwo jest źle widziane, a w skrajnych przypadkach może być powodem kłopotów.

Natomiast, Wolnej Kobiecie NIE WOLNO spotykać się z innym Wolnym (poza Rodzina i jej FC - towarzyszem) "sam na sam" w żadnym miejscu prywatnym.

Nie ma tutaj znaczenia status Wolnego ani status Wolnej. Ubar, Administrator, Sędzia czy inny Wolny piastujący Urząd, nie rożni się tutaj w żaden sposób od innych wolnych... Sprawy oficjalne związane z Urzędem powinien sprawować w miejscu publicznym i najlepiej w czyimś towarzystwie (innego wolnego), Nie ma z żadnych zapisów w Kronikach, stawiających Administratora, Ubara, Sędziego czy jakikolwiek Urząd w tym kontekście, w innej sytuacji lub pozycji. Natomiast Wolna Kobieta musi być bardzo uważna, gdyż może się narazić na kłopoty.. a nawet w poważnych przypadkach na zniewolenie.
"Jeśli ubierasz się jak niewolnica - bądź niewolnica. Jeśli zachowujesz się jak niewolnica - bądź niewolnicą"

Pamiętać należy i podkreślić to jednoznacznie, że o tym, może zdecydować TYLKO sąd. Wolny nie może sam o tym zdecydować. To jest zabezpieczenie przed nadużyciami... W innym przypadku, każdy Wolny mógłby powiedzieć, że "zdawało mu się, że ona się zachowuje nieprzystojnie, wiec ją zniewoliłem" – tak być nie może! O tym może zdecydować TYLKO High Court i to w specjalnym procesie....

Prawidłowym i zgodnym z normami zachowaniem Wolnej Kobiety jest w takiej sytuacji odmowa spotkania w „4 oczy”, a jeśli Wolny nalega musi się on liczyć z tym, że na przykład obudzi się z wiadrem pomyj na głowie lub zostanie publicznie wyśmiany.
Wolna Kobieta MA prawo w takiej sytuacji w dowolny sposób bronić swojej czci.

Podkreślam, DO CHWILI (ewentualnego) zniewolenia, Wolna Kobieta ma na Gor TAKIE SAME PRAWA, jak każda inna Wolna osoba. Ciąży na niej z pewnością więcej ograniczeń i obowiązków, ale nikt nie ma prawa mówić jej jak ma się zachowywać, co robić. Każda inna postawa wobec Wolnej Kobiety jest nadużyciem i może być (w poważniejszych przypadkach) przedmiotem dochodzenia i procesu, który w skrajnych przypadkach może zakończyć się bardzo poważnymi sankcjami wobec Wolnego  - jak na przykład tzw. „odarcie z Kasty” (karne wydalenie z szeregów Kasty), bardzo dotkliwe kary finansowe lub w przypadku udowodnienia działania wielokrotnego nawet zniewoleniem. Dobre imię Wolnej Kobiety i jej cześć była na Gor wartością bardzo wysoko cenioną. (trudno się zresztą dziwić – chodziło wszak, co by nie mówić, o goreńskie Matki Wolnych Obywateli a należy pamiętać, że goreanie uwielbiali dzieci i macierzyństwo było wysoko w cenie)


Reasumując.
Sam na sam, Wolna Kobieta może przebywać w towarzystwie następujących Mężczyzn:
Swojego Ojca, Braci, Mężczyzn pod opiekę których została oddana (np. Protektorów w czasie wizyt w innych miastach lub w czasie podróży etc.), swojego Free Companion i w przypadkach zagrożenia życia mężczyzny z Kasty Zielonej (w innych przypadkach należy przywołać Kobietę z Kasty Zielonej...).
Okres "intended" czyli narzeczeństwa był czasami naprawdę męczarnia. "Oblubieńcy" mogli się widywać tylko "z przyzwoitka"... W tradycyjnych Goreańskich rodach (szczególnie wśród Kast Wyższych) okres „narzeczeństwa” trwał pół roku.
Powyższe zasady były rygorystycznie przestrzegane w sprawach spotkań z mężczyzną ze swojego Home Stone. Dlatego, często zdarzało się, ze Młodzi Wolni wyszukiwali sobie swoje wybranki w innych miastach i wtedy prawo było łaskawsze i czasami pozwalało na wspólna podróż nieco wcześniej ( do domu Wolnego). Zdarzały się tez przypadki "porwań" by skorzystać z Captive Law. Natomiast, porwanie kobiety ze swojego Home Stone było ciężkim i surowo karanym przestępstwem.

 

 

Kogo gościmy

Odwiedza nas 41 gości oraz 0 użytkowników.


Copyright © 2013. All Rights Reserved.