gorean.pl

"Prywatna biblioteka skryby Jaeger'a Vatn"

Nasze statystyki

Odsłon artykułów:
557784

Jak wino...



JAK WINO...



Relacje oparte na trzonie Gorean Lifestyle, są jak.... wino. Naprawdę! Bardzo trafna analogia, wierzcie mi. Mamy całe bogatcwo win w sensie ich pochodzenia, sposobu fermentacji, użytego surowca, wody, zastosowanych drożdży, sposobu klarowania, filtrowania, beczkowania, konserwacji, wreszcie butelkowania... I te wszystkie czynniki skradają się na jakość wina... Jego smak, aromat, bukiet, moc, słodycz,  (tak, tak - skutki nadużycia w postaci bólu głowy po spożyciu nadmiernej ilości, to też cecha zmienna i też należy do charakterystyki danego wina) etc etc... Tworzy to ogromna różnorodność i bogactwo...

Podobnie jest z goreańską relacją... Jej jakość, głębokość, koloryt, bogactwo, różnorodność, trwałość... zależą od wielu czynników jak cechy osobowe Wolnego i niewolnej, ich przeszłości, doświadczeń, wiedzy, taktu, determinacji, dobrej woli, zaangażowania, rozsądku... Ale także sposobu jej budowania i sposobu w jaki się rozwija...

Są w goreańskim świecie elementy brutalne, można by powiedzieć nawet okrutne..., prawda?
Pojawia się w Kronikach element "złamania niewolnicy", prawda?
Zamykanie w klatce o chlebie i wodzie nie brzmi miło, prawda?
Niektóre goreńskie i opisane w Kronikach kary (na przykład podcięcie scięgien) przyprawiają o dreszcz przerażenia, prawda?
Rażenie niewolnic prądem w celu wymuszenia posłuszeństwa (opisane w Kronikach) też nie brzmi zbyt sielankowo, prawda?

Prawda. To wszytko prawda. Tyle... Tyle, że musi być brane w kontekście i w pełnym zrozumieniu realiów życia na Gor i sytuacji w jakich były stosowane. Goreanie są racjonalni. Czasem racjonalni do bólu. Nie uznawali niepotrzebnych wysiłków ani wydatków. Są oszczędni (dość racjonalne zresztą podejście do wszystkiego co wymaga wytworzenia czyli nakładu energii, którą trzeba wcześniej przecież pozyskać). Zawsze starają się dobierać adekwatne metody i środki, do zadania jakie mają do wykonania.

Dlatego też, nieuzasadnione okrucieństwo, znęcanie się, przemoc (jakże "energochłonne" przecież) - po prostu nie znajdują zrozumienia wśród Gorean. Są irracjonalne. I co najmniej "podejrzane". Goreańskie zasady są surowe. To prawda. Bardzo surowe... ...dla tych, którzy łamią prawo lub nie przestrzegają zasad. I tylko dla nich.

Innych środków musiano użyć by zmusić do posłuszeństwa pojmaną i zniewoloną za karę, do pracy na farmie bosków - złodziejkę, a innych używa Wolny do przekonania do siebie i do posłuszeństwa sobie (dalej bezwzględnego i bezwarunkowego) niewolnicę, która wpadłą mu w oko i którą chce uczynić swoją nałożnicą, powiernicą etc. etc...

Natomiast ktoś, kto próbuje całą "goreańską" relację oprzeć o przemoc, ból, okrucieństwo, upokorzenie... przypomina mi kogoś, kto dając nam skosztować drożdży twierdzi - że teraz już znamy smak wina.

Ponieważ tekst ten zbiega się z Ziemskim Początkiem Roku - chciałem wszystkim Wam życzyć wielu "udanych degustacji"...

In vino Veritas...

Kogo gościmy

Odwiedza nas 9 gości oraz 0 użytkowników.


Copyright © 2013. All Rights Reserved.