gorean.pl

"Prywatna biblioteka skryby Jaeger'a Vatn"

Nasze statystyki

Odsłon artykułów:
433477

„Jak Nas widzą, tak Nas piszą”... czyli wizerunek Gorean

 

 

„Jak Nas widzą, tak Nas piszą”... czyli wizerunek Gorean



Ostatnimi czasy, dużo miejsca zajmuje w mojej głowie poszukiwanie przyczyn negatywnych, skrajnie krytycznych opinii, czy wręcz wrogości wobec Gorean. Zaczęłam zastanawiać się, dlaczego środowisko ludzi akceptujących elementy dominacji i uległości, jako sposobu na realizacje życiowych pasji i marzeń, tak dalece neguje filozofię Gorean? Na czym, krytykanci budują swoje negatywne przekonania o Gor? Co daje im podstawy do formułowania ocen i osądów?

Faktem jest, że przeciętny człowiek, przemierzający ulice polskich miast, nie tylko nie ma pojęcia kim jest John Norman, ale nawet, poruszając najdalsze pokłady swojej wyobraźni, nie byłby w stanie wymyślić takiej konstrukcji alternatywnego świata jak planeta Gor. A nawet jeśli ktoś już zetknął się z ta literacka kreacja J. Normana, odrzuca ją, przypinając łatkę książki o niewolnictwie, świecie okrutnym, dziwnym i dodatkowo mocno odrealnionym.


Ja, z terminem „Gor” po raz pierwszy zetknęłam się kilka lat temu, kiedy to zaszczepiona ideą relacji z mężczyzną, opartej na zasadzie dominacji, poszukiwałam informacji na ten temat. Oczywiście, wszystko co zaoferował mi internet ostatecznie doprowadziło do negacji jakiejkolwiek formy dominacji, nie mówiąc już o Gor. Krótkie, lakoniczne informacje w języku polskim, do których dotarłam, z góry przekreśliły dla mnie ten temat, jako nie tylko nierealny, ale kompletnie irracjonalny. Poczytałam więc o kajirze – niewolnicy idealnej, z pewnym rozrzewnieniem i tęsknotą do wielkich uniesień, po czym włożyłam temat między bajki, nawet nie spodziewając się jak szybko do mnie wróci:) Lecz tym razem świat Gorean wciągnął mnie skuteczniej.... początkowo jedną noga i ostrożnie stąpałam, badając grunt i nie wiedząc czego mogę się spodziewać. Zastrzegłam sobie z góry pozycję obserwatora, bo wydawała się ona bezpieczna i nie mająca wpływu na moje poukładane, ziemskie życie, ale jednocześnie, byłam na tyle blisko, że mogłam eksplorować temat dogłębnie.
 Nigdy nie pasjonowała mnie literatura fantastyczna, więc tym John Norman nie ujął mnie za serce, a już kompletnie absurdalne wydawało się przyjmowanie za swoje zasad, które dotyczyły innej planety i zamieszkujących ją istot, na dodatek  sterowanych przez „wielkie owady”, kreujące się na bóstwa. Jednak, im dłużej „tkwiłam” w temacie, im więcej czytałam, tym wyraźniej ukazał się moim oczom rzeczywisty przekaz autora Kronik. Jeśli odrzucimy cała warstwę fabularną, a wraz z nią ubarwione na potrzeby wymogów gatunku, kreacje bohaterów i sensacyjne epizody, zrozumiemy czym naprawdę jest planeta Gor.


Powiedzmy sobie szczerze, ludzie, którzy pobieżnie przejrzą zawartość stron internetowych i większości forów, które w ogóle poruszają tematykę Gor, mogą odnieść wrażenie, że to zupełnie niepoważne, kiedy dorośli ludzie są w stanie identyfikować się ze światem, który istnieje tylko na stronach powieści i jemu podporządkowywać swoje życie. Jeśli jednak, ktoś zechce spojrzeć głębiej i wczytać się w kontekst osadzonych w Kronikach postaci i wydarzeń, dostrzeże wachlarz zasad i kategorii, które regulują życie społeczności, a w konsekwencji pozwalają im budować pozytywne światy lub ginąć w odmętach własnych słabości i niskich pobudek, prowadzących do ruiny najsilniejsze konstrukcje.
Z racji obszerności lektury i ograniczonego dostępu do niej, nie powstały komplementarne opracowania, objaśniające podstawy filozoficzne, antropologiczne i etyczne, na bazie których snuje swoją opowieść autor. Dla tych, którzy chcą dotrzeć do sedna, jedyna droga jest poszukiwanie takich źródeł informacji, które wyczerpują przede wszystkim temat założeń filozoficznych, zjawisk socjologicznych oraz wartości moralnych  znajdujących się u podstaw całej kreacji.
To, co piszą, z jednej strony pasjonaci, z drugiej krytycy Gor, to tylko fragmentaryczny obraz całości, który najczęściej skupia się na kwestii niewolnictwa i dominującej roli mężczyzn. Taki stan rzeczy niesie ze sobą duże ryzyko, że prawdziwa wymowa wizji J. Normana zostanie kompletnie wypaczona, a jej wartość zostanie przysypana mnożącymi się historiami i opowiastkami osób, które świat Gor wykorzystują jako etykietkę dla swoich perwersyjnych samczych zachowań.

Oczywiście, nie wszystkim potrzebna jest szczegółowa i rzetelna wiedza o Gor. Istnieją osoby, które świat Gor pociąga właśnie z powodu jego tajemniczości, bogatej różnorodności i trochę magicznej kreacji bohaterów i ich przygód.  Są zainteresowani klimatem i oryginalnością wizji Normana, nie powołując się na jej elementy w życiu realnym. Nowele Normana mogą stanowić dla nich podstawę do swoistej gry czy zabawy w wirtualnym świecie. Jednak, nie nazywają się oni Goreanami, nie identyfikują z katalogiem zasad i praw, na których stoi społeczeństwo Gorean, w swoim realnym, ziemskim życiu.
Dlaczego? Ponieważ taka postawa zobowiązuje!
Jeśli do miejsc, gdzie ludzie próbują tworzyć społeczność oparta na zasadach i prawach Gor przywiodła kogoś filozofia, a nie cielesne doznania i podszyte magia perwersje, to Jego  obowiązkiem jest poznać świat, którego staje się uczestnikiem. Jeśli mieni się Goreaninem, bo twierdzi, ze wspomniane zasady i prawa nie są mu obce, bo przecież stanowią podstawę egzystencji tu i teraz, ma obowiązek skonfrontować je z tymi, które rzeczywiście leżą u podstaw życia Gorean. Nie ma gotowej recepty, Gor w pigułce, instrukcji, która pokaże drogę na skróty. Jedyną drogą jest osobiste zaangażowanie się w poznawanie i zrozumienie zasad, które przyjmuje się za własne.


Wobec takiej konieczności, naturalnym jest, że osoby zainteresowane filozofia Gorean jako realnym, świadomym aspektem ich życia, poszukują innych osób, im podobnych, próbując tworzyć społeczności. To rzeczywiście dobry sposób i chyba jedyny, tak efektywny, bowiem daje nam możliwość współistnienia z innymi, a tym samym zderzenia naszych odczuć i emocji w kontekście reguł i zasad Gor. Jednak przynależność do takiej grupy nie uczyni Goreanina z nikogo, kto nie wniesie w relacje w tej grupie zarówno własnej osobowości i pragnień, jak i wiedzy o świecie, którego uczestnikiem chce się stać.
Kiedy zrozumiesz filozofię, kolejnym etapem może być poszukiwanie sposobów, które mogą pomóc wprowadzić zasady do swojego życia. Możesz poznawać podobnie myślących ludzi, dzieląc się z nimi pomysłami i być może odnaleźć wspólne elementy co, do których się zgadzacie zasadniczo. Może to wprost prowadzić do powstania małej społeczności, zjednoczonej wokół struktur powołanych w celu realizacji koncepcji opartej na filozofii przewodniej.  Najwyższa i najbardziej uznaną przez Gorean formą współistnienia jest Home Stone, które dla swoich członków jest podstawowym  punktem odniesienia swoich Goreańskich aspiracji.

Należy z całą mocą podkreślić, że funkcjonowanie takiej społeczności w przestrzeni publicznej, w postaci blogów, stron czy forów internetowych  niesie za sobą bardzo określone konsekwencje. Dla szerokiego audytorium stają się one swoistym wzorem i punktem odniesienia do tego, co nazywamy wartościami, zasadami czy tradycjami. Dlatego, ciąży na nich obowiązek dbałości o to, jaki przekaz niosą zawarte na ich stronach informacje. W sposób szczególny należy dobierać słowa i obrazy publikowane jako filozofia Gorean, gdyż to one zostają utrwalone w świadomości nowo przybyłych -świadomie lub przypadkiem - użytkowników. To one wpływają na kształtowanie opinii o tym, jaki świat uznajemy za własny, jakim prawom poddajemy się i jakim wartościom hołdujemy.
Jednakże, tym co rzeczywiście weryfikuje prawdziwość i słuszność jakiejkolwiek filozofii życia, która przyjmujemy za własną, jest świadectwo naszego postępowania. Nikt, nie da wiary Goreaninowi, który mając na ustach piękne słowa o bezwarunkowym oddaniu (w przypadku niewolnych) lub cnót wypisanych we własnym kodeksie (w przypadku Wolnych), sprzeniewierza się im wszystkim, kiedy tylko wyłącza przycisk zasilania swojego komputera lub znajdzie się w gronie osób, które nie znają zasad Gorean.

Zainteresowanie literaturą J. Normana nie musi automatycznie oznaczać przyjęcia zasad i prawa Gor za własne. Dla wszystkich tych, którzy cenią sobie niezależność i nie potrzebują integracji z grupą, również istnieją obszary, gdzie można poszerzać i zgłębiać swoją wiedzę w tym temacie. Fora, grupy dyskusyjne i czaty... to doskonałe miejsca, gdzie można uzyskać mnóstwo informacji, ale też podzielić się własnymi odczuciami, wątpliwościami i emocjami, gdzie nikt nie oczekuje deklaracji lojalności i nie wywiera wpływu na decyzje osobiste.  Dla wielu osób, planeta Gor pozostanie fikcyjną planetą, odmienną od naszej i na tyle różnorodną, że może stać się obiektem studiów w wielu aspektach. Mamy tu ciekawe podstawy filozoficzne, wzorce antropologiczne, postawy socjologiczne oraz prawdy etyczne, które stają się udziałem zróżnicowanej i wielowarstwowej grupy ludzi, mających swoją historię, tradycje i zwyczaje. Właściwie każda z wymienionych kwestii może stanowić temat na odrębną rozprawę, dyskusje i analizę.

Czy da się jednak oddać istotę życia społeczności Gorean w jednym zdaniu?
Czy jest coś, co łączy poszczególne regiony zarówno cywilizowanego Gor, jak i poszczególne ludy i grupy zamieszkujące dzikie obszary Gor?
Czy da się streścić w jednym stwierdzeniu, całą złożoność i różnorodność planety Gor, dla kogoś, kto nie ma wiedzy na temat jej funkcjonowania?

Oczywiście, że tak. :)

Jest podstawowa zasada wspólna dla wszystkiego i wszystkich na Gor; zasada, która wysuwa się na pierwszy plan, bez względu na miejsce w Kronikach, które losowo wybierzemy; zasada, która tak samo dotyczy cywilizowanych struktur Państw- Miast Goreańskich, jak i różnych kultur  barbarzyńskich; zasada obowiązująca każdego, niezależnie od statusu społecznego, materialnego czy rodzinnego. Co więcej, jest to zasada, która funkcjonowała również na Ziemie od najdawniejszych czasów, jednak współcześnie bardzo zapomniana i odsunięta, jako „nienadążająca za nowoczesna technicyzacja i technologią”, a to znaczy tyle, że współczesna społeczność Ziemi stanęła w wyraźnej opozycji do zasady, bez której Goreanie nie byliby Goreanami...


„Żyj w zgodzie z naturą” :)





Kogo gościmy

Odwiedza nas 66 gości oraz 0 użytkowników.


Copyright © 2013. All Rights Reserved.