gorean.pl

"Prywatna biblioteka skryby Jaeger'a Vatn"

Nasze statystyki

Odsłon artykułów:
433474

Między Ignorancją a Uzurpacją.

 

MIĘDZY IGNORANCJĄ A UZURPACJĄ.


„Errare humanum Est….
in errore perservare stultum”

"Błądzić jest rzeczą ludzką...
pozostawać w błędzie - głupotą"


Zastanawiam się, który z powyżej wymienionych stanów jest bardziej szkodliwy… I chyba nie umiem znaleźć odpowiedzi…
Nie ma nic złego w niewiedzy. Wiedza każdego człowieka, gdzieś się kończy i zawsze zostaje pewien zakres wiedzy, który poza nasze poznanie wykracza. To oczywistość.
Prawa rodzą obowiązki – obowiązki dają prawa. Kolejna oczywistość.
Nie ma na naszym padole zbyt wielu większych krzywd, jakie można człowiekowi wyrządzić, niż wprowadzić go w błąd lub nauczyć czegoś źle. Oczywistość ostatnia już dziś. (podobnie zresztą, jak nie wiele jest rzeczy lepszych, które można człowiekowi z pożytkiem sprezentować - niż nauczyć go czegoś dobrze).
I na punkcie styku tych trzech pozornych truizmów, tych „oczywistych oczywistości” nasunęły mi się refleksje, które - jak wszystko na to wskazuje – NIE DLA WSZYSTKICH są takie oczywiste.
Ludzi identyfikujących się z Gorean Lifestyle i światem wartości zawartych w Kronikach Gor Johna Normana nie jest w Polsce zbyt wielu. Ludzi znających oryginalne teksty Kronik i poruszających się w tym temacie biegle, chyba jeszcze mniej. To zrozumiałe… Tego typu wspólnoty na całym świecie tworzyły się wolno i są do dziś bardzo zróżnicowane. Od Role-Playerow na przeróżnych platformach RPG (czaty, IRC, SL), fascynatów wszelkiej maści (nawet modelarzy budujących makiety poszczególnych regionów Gor) poczynając, a na LifeStylerach (24/7) kończąc. Jedno, co te wspólnoty łączy i co do czego wszyscy, którzy zajmują się tym dłużej niż chwilowa (kilkumiesięczna) fascynacja są zgodni, jest fakt, że jedynym sensownym kryterium i jedynym rozsądnym weryfikatorem pojęcia „goreanskość” jest istnienie tego czy innego faktu, zasady, prawa, zwyczaju bezpośrednio w Kronikach Johna Normana. Jeśli coś NIE JEST w Kronikach opisane – to tu mamy pole do manewru (też nie nieograniczone, bo ważne jest by to, co tworzysz było zgodne z „duchem” przekazu Kronik.) Jeśli zaś, coś JEST opisane w Kronikach – to po prostu nie ma o czym dyskutować. Powinno być tak jak jest w Kronikach. Powinno być zgodne, jeśli nie z literą tamtejszego prawa to przynajmniej z jego duchem. I tutaj pojawia się problem… Bo żeby tej zasady dotrzymać, żeby tego przestrzegać - trzeba WIEDZIEĆ jak było. Co więcej, trzeba znać pełny kontekst wydarzeń i okoliczności a także znać i rozumieć wszystkie konsekwencje wynikające z opisanych wydarzeń. Rozumieć przesłanie. Inaczej się nie da. Doświadczenia wielu wspólnot goreanskich wskazują, że wszelkie próby tworzenia „własnego prawa Gor”, własnych zasad niejednokrotnie sprzecznych z Gor kończą się źle. Wcześniej czy później.
Niestety… im później… tym gorzej…. Bo? Bo zostawiają po sobie więcej szkód. Więcej zawodów. Więcej „źle nauczonych”. Więcej zrażonych… Więcej skrzywdzonych.
A żeby wiedzieć.. trzeba czytać… Rozmawiać… Konfrontować… Trzeba analizować i wyciągać wnioski. Opisanie świata zawarte w (jak dotychczas) 33 kronikach, nie może służyć li tylko doraźnemu uzasadnianiu czy usprawiedliwianiu własnych poczynań. Poczynań podyktowanych własnymi upodobaniami, chęciami, chuciami, niespełnionymi pragnieniami, które pod płaszczykiem jakże atrakcyjnego, bądź co bądź, świata chce ktoś realizować. Gorean LifeStyle to nie jest „grająca szafa”, która tanim kosztem i w atrakcyjnej formie przyniesie nam, jak na tacy, rozwiązania i zaspokojenie naszych niespełnionych w innych warunkach potrzeb. Gor i Gorean Lifestyle to nie „magnes”, którym można bezkarnie przyciągać naiwnych czy nieświadomych. Ten, kto czyta i zna tekst Kronik – wie o tym.
A jeśli nie czyta? A jeśli nie zna? Nie zna prawa… nie zna zasad… nie rozumie zależności? Wtedy jest ignorantem.
I wtedy ma dwa wyjścia.
ALBO zacząć czytać, poznawać, analizować i STOSOWAĆ efekty tego w życiu. Efekty nie przychodzą natychmiast. Ale są trwałe i długofalowe.
ALBO zostać UZURPATOREM.
Uzurpatorzy zawsze bywali szkodliwi i groźni. Dlaczego?
Ano, dlatego ze w imię obrony swojej pozycji zrobią wszystko. Zszargają każdą świętość. Podepczą każdą zasadę. Nagną każdą regułę. Zniszczą każdego, kto stanie im na drodze. Skrzywdzą wielu ludzi by ocalić swoja pozycje, swój stan posiadania, swe nieuczciwie zdobyte „dobra”.
I na ołtarzu tego swojego bałwochwalstwa i uzurpatorstwa położą bez wahania wysiłek innych ludzi, którzy przyłożyli rękę do tworzenia takiej wspólnoty. Co więcej będą na nich żerować tak długo, jak będzie to im wygodne i będzie służyło nie tyle wspólnocie a ich partykularnym interesom. Po sobie zostawią tylko żal, bezsilność, zawiedzione nadzieje skrzywdzonych i wykorzystanych osób a często wrogość do Gor. I to jest największe zło. I właśnie dlatego, Ci którzy Gor i Gorean Lifestyle traktują poważnie, mają prawo mówić o tym głośno.
Tak samo jak środowiska BDSM maja prawo (i na szczęście to robią - chwała im za to) piętnować różnych „przebierańców” „Prawdziwych Masterów” czy zwykłych sadystów (w najbardziej pejoratywnym tego sowa znaczeniu), jak miłośnicy Bongdage i Sztuki Shibari ostrzegają potencjalnych zainteresowanych przed „domorosłymi mistrzami supełka” – tak samo i ludzie związani w Gor i Gorean Lifestyle mają prawo głośno o takich zjawiskach mówić. Mówić, przestrzegać, informować.
Jest nas i tak bardzo mało… Zadbajmy by Uzurpatorzy nie mieli wśród nas miejsca.
Zaniechanie i ciche przyzwolenie jest też rzeczą złą. Nie przykładajmy do tego złego zjawiska ręki nawet w ten bierny sposób.

 

Przestrzeganie praw jest o wiele ważniejsze od ich ustanawiania. 
Thomas Jefferson

 

 

 

Kogo gościmy

Odwiedza nas 64 gości oraz 0 użytkowników.


Copyright © 2013. All Rights Reserved.