gorean.pl

"Prywatna biblioteka skryby Jaeger'a Vatn"

Nasze statystyki

Odsłon artykułów:
628415

Na ostrzu noża...

 

Na ostrzu noża…

 

Nie po raz pierwszy, ale ostatnio jakoś jakby częściej – spotykam się ze zjawiskiem kategoryzowania co „jest” goreańskie a co „nie jest”… i tu przyszedł czas na poddanie Wam pod rozwagę kilku moich przemyśleń. A zatem… zastanówmy się, co sprawia, że relacja jest goreańską…

Przede wszystkim... I bez tego się nie obejdzie... (choć to nie wystarczy) – CHEĆ! Chęć odwoływania się do tych wzorców i czerpania z nich, jest podstawowym kryterium uznania relacji za goreańską. (Zresztą tak jest ze wszystkim… Człowiek żyjący DOKŁADNIE wg zaleceń etycznych Dekalogu, wcale nie musi postrzegać się ani być katolikiem - prawda?)

Najważniejsza jest więc własna ocena i intencja... I byłbym ostrożny w narzucaniu klasyfikacji jakiemukolwiek związkowi poza własnym.... Możemy oceniać poszczególne czyny, zachowania.... Ale nie relację jako taką... Bo nigdy poza jej uczestnikami nie wiemy co siedzi w środku... W głowie.. W intencjach....

Czyny i działania  - konkretne czyny i działania - mogą być goreańskie albo nie... Ale jaka jest relacja? To wiedzą tylko Ci którzy ją tworzą... I tylko oni.

Ktoś może robić wiele błędów, popełniać wiele niedoskonałości ale... Ale CHCIEĆ! Chcieć żyć według zasad goreańskiego świata. Na miarę swojej wiedzy, świadomości i w granicach swoich możliwości przestrzegać zasad zawartych w koncepcji Gor i będzie to relacja goreańska (mniej lub bardziej doskonała – ale będzie nią). Z drugiej strony - ktoś może robić wszystko (świadomie lub nie) zgodnie z zasadami tego świata i nie chcieć tego tak nazywać, nie czuć tego tak - i wtedy taka relacja goreańską nie będzie...

Co więcej.. wcale taką być nie musi… Na koniec dnia, chodzi przecież o to, żeby relacja byłą pełna, satysfakcjonująca, rozwijająca, po prostu dobra.

Tak długo jak mówimy o relacji w kontekście wewnętrznym – chodzi o to i tylko o to. Wiec nie stawiajmy wszystkiego na ostrzu noża. Jeżeli komuś goreańskie zasady pomagają tworzyć udaną, bogata, stabilną relacje – świetnie.. Jeżeli lepiej wychodzi to według innych zasad. Cóż – wtedy prawdopodobnie należy pójść za głosem wewnętrznym…. I pójść własną droga… (zaskakująco często po zatoczeniu dużego kola wracamy jednak do Trzech Filarów).

Sprawa komplikuje się troszkę, gdy zaczynamy mieć kontakty z innymi ludźmi – spoza relacji… Ludźmi którzy TEŻ identyfikują się z tym światem. I tu pozwolę sobie wrócić do myśli która przewija się już w zwojach w Bibliotece w kilku miejscach… (przypomnę w telegraficznym skrócie – To co jest opisane w Kronikach i nie koliduje z systemem prawnym kraju w którym żyjemy – powinno być przestrzegane. To co opisane w Kronikach nie jest – jest wyłącznie domena decyzji Wolnego.) Otóż: inni ludzie, którzy identyfikują się z Gorean Lifestyle mają prawo oczekiwać ze zasady Gorean Lifestyle będą przez parę lub środowisko nazywające się goreańskim przestrzegane. Oczywiście – bądźmy realistami… nie jesteśmy doskonali... i każdemu zdarzają się „wpadki”.. Wynikają one wprost z ludzkiej ułomności i nie ma tu o co kopii kruszyć.. Jedno natomiast musi być dochowane – zgoda co do zasad. Każdemu zdarzają się błędy, ale są to błędy. I do ich unikania powinniśmy dążyć. A co jest zachowaniem nagannym, błędem a co zachowanie oczekiwanym i chwalebnym – decydują właśnie zasady. I te powinny być dla wszystkich identyfikujących się z Gorean Lifestyle –rozumiane (w sposób opisany powyżej) tak samo.. I nie  ma co stawiać spraw na ostrzu noża… Wsłuchajcie się po prostu głębiej w sens goreańskiego pożegnania – „Be well…”

Be well

Kogo gościmy

Odwiedza nas 8 gości oraz 0 użytkowników.


Copyright © 2013. All Rights Reserved.